Najnowsze wpisy

Hasło Poznania – „miasto know-how” było trafne – ocenia fachowiec

Czytaj dalej

Tomasz Nyczka: Nie lubimy w Poznaniu hasła „Poznań miasto know-how”. Chętnie byśmy się go pozbyli. Obecny prezydent Poznania też nie jest jego fanem.

Jakub Eichelberger: Rozumiem, że poznaniacy nie przepadają za hasłem „Poznań miasto know-how” i że mają ku temu swoje powody. Ale z perspektywy osoby spoza Poznania i osoby pracującej w marketingu za tym hasłem stoi myśl, która jest trafna. Przecież tak Poznań odbierany jest w Polsce – jako miasto ludzi przedsiębiorczych, zaradnych – i nie powinniście się tego wstydzić, ale to wzmacniać. Z tej perspektywy Poznań, w którym „wiecie, jak”, to dobry pomysł. Sprawczość – to jest prawda o Poznaniu, ale wciąż nie o całej Polsce. Może można zmienić brzmienie hasła, ale utrzymać przekaz, który chce się przekazać.

Prof. Krzysztof Podemski z UAM na łamach „Wyborczej” zaproponował alternatywne hasło: „Poznań – miasto otwarte”. Nawiązuje w ten sposób do ostatnich wydarzeń w Poznaniu: demonstracji poparcia dla uchodźców, udziału prezydenta w Marszu Równości, „walki” z kurią o sprawy finansowe.

– ” Miasto otwarte”? To na pewno hasło, które może spodobać się w Poznaniu. Ale warto zadać sobie wpierw kilka pytań: jakie cele ma spełniać działalność promocyjna Poznania – a w tym hasło? Czy te cele zmieniły się od czasu stworzenia poprzedniego hasła oraz czy na pewno trzeba zmieniać hasło, żeby przedstawić Poznań jako miasto otwarte? W działaniach promocyjnych warto stosować zasadę, aby zawsze mieć bardzo wyraźny powód do przeprowadzania rewolucyjnych zmian. Wysokie domy buduje się, kładąc cegłę na cegle, a nie poprzez wylewanie fundamentów wciąż od nowa. Ostatnie wydarzenia, o których pan mówi, na pewno pozwolą budować nowocześniejszy i bardziej otwarty wizerunek Poznania, niezależnie od tego, jakie jest jego hasło. Niemniej strategii promocji na lata nie powinno budować się na kilku wydarzeniach mających miejsce w krótkiej perspektywie czasowej. To nie daje poczucia wiarygodności komunikatu.

Czyli ten pomysł nie ma szans powodzenia?

– Jestem w stanie sobie oczywiście wyobrazić, że to mogłoby się mimo wszystko udać i miałoby sens, gdyby za tym hasłem szedł szereg kolejnych gestów oraz działań promocyjnych.

” Miasto otwarte” może się obrócić przeciwko Poznaniowi?

– Hasło „Poznań – miasto know-how” krytykowane jest w kontekście niedociągnięć i nieudanych inwestycji w Poznaniu. Wyobraźmy sobie teraz taką sytuację: Poznań przyjmuje mniej uchodźców, niż pierwotnie zadeklarował. Co się dzieje z tym hasłem? Cała „otwartość” Poznania jest już tylko powodem do śmiechu. Takie hasło to poważne zobowiązanie. Nie wiem, czy Poznań jest na to gotowy. Może lepiej popracować nad „miastem know-how”, dodać do niego więcej otwartości. Wizerunek miasta, na którym można polegać – to naprawdę dobra podstawa do dalszego rozwoju.

W takim razie – czy hasła promocyjne są w ogóle potrzebne?

– Mam wrażenie, że polskie miasta cierpią na chorobę, którą można nazwać marketingowym ADHD. To jest również ten przypadek. Na szybko wymyślane są hasła, które potem chce się natychmiast wdrożyć. Jakie jest tymczasem zadanie hasła promocyjnego? Ono ma tylko podkreślić silne strony miasta, a nie zmienić w magiczny sposób jego wizerunek.

DDB&tribal

Opublikowany Październik 6, 2015 at 5:26pm

Tytus Klepacz o kampanii #KISSaLOT na Facebook Business

Czytaj dalej

Brązowy Lew dla DDB&tribal za projekt „Move Update” McDonald’s

Czytaj dalej

Złoto w konkursie Facebook Awards dla DDB&tribal i projektu „#KISSaLOT – Świat pod jemiołą” dla PLL LOT.

Po raz pierwszy agencja z Polski doceniona w konkursie Facebook Awards.

Czytaj dalej